BLOG

WYSZUKAJ NA BLOGU

ŚWIĘTA, PRZEKLĘTA, UKRADZIONA. O KOBIECYM CYKLU, KTÓRY PRZERAŻAŁ KOŚCIÓŁ

ŚWIĘTA, PRZEKLĘTA, UKRADZIONA. O KOBIECYM CYKLU, KTÓRY PRZERAŻAŁ KOŚCIÓŁ

ŚWIĘTA, PRZEKLĘTA, UKRADZIONA. O KOBIECYM CYKLU, KTÓRY PRZERAŻAŁ KOŚCIÓŁ

Nasze ciała są mikrokosmosem. Aż strach pomyśleć, jak potężne musiały być, że trzeba było przez 2000 lat przekonywać całą cywilizację, że są nieczyste.

Wyobraź sobie świat, w którym twoje ciało jest uważane za żywe odzwierciedlenie kosmicznego rytmu. Twój miesięczny cykl jest świętym tańcem z księżycem, a ty strażniczką największej tajemnicy: przejścia ze śmierci w życie. 
A teraz wyobraź sobie, że przychodzi ktoś, kto nazywa tę twoją moc nieczystością, a ciebie samą, bramą diabła.

To nie jest fabuła fantasy. To historia naszych ciał. Historia, w której kobieta z istoty świętej stała się istotą nieczystą. I to nie przez przypadek, ale w wyniku wielowiekowej, celowej strategii.

Nasze ciała nigdy nie kłamią. Cykl menstruacyjny trwa średnio 28 dni. Cykl faz księżyca 29,5 dnia. To nie jest zbieg okoliczności. To był namacalny dowód dla naszych przodków, że kobieta jest częścią wielkiego, kosmicznego porządku.

-Krew, która nie zabija, ale daje życie:
Menstruacja była tajemnicą najwyższej rangi. Kobieta krwawiła, ale nie umierała. Co więcej, z tej samej krwi mogło powstać nowe życie. Była więc strażniczką tajemnicy transformacji, tej samej, która rządziła przyrodą: obumieraniem ziarna i jego kiełkowaniem.
-Żywa inkarnacja Potrójnej Bogini: W kulturach przedchrześcijańskich (celtyckiej, greckiej, słowiańskiej) kobieta w swoim życiu ucieleśniała trzy fazy księżyca i trzy aspekty bogini:
· Nów / Młody Księżyc → Dziewica (Artemida, Diana) – symbol potencjału, nowych początków, niezależności.
· Pełnia → Matka (Demeter, Mokosz) – ucieleśnienie płodności, obfitości, siły twórczej.
· Ubywający / Nów → Starucha, Mądra Wiedźma (Hekate, Baba Jaga) – wiedza tajemna, transformacja, śmierć i odrodzenie.
 Każda kobieta, przez swój cykl, była żywym pomnikiem tej boskości. Jej ciało było świątynią, a cykl rytuałem.

Dla Słowianek, Germanek, Celtek ich cykl nie był wstydliwy. Był źródłem mocy i szacunku. Był dowodem na to, że rządzą siłami większymi niż ludzki rozum.

Chrystianizacja Europy to nie była tylko zmiana wiary. To była kulturowa rewolucja, która musiała rozprawić się z konkurencyjnym systemem sacrum. A ten system mieszkał w ciałach kobiet.

Dlatego Kościół rozpoczął wielowiekowy projekt odczarowania kobiecej mocy. 

Z sacrum do tabu: To, co było świętą tajemnicą (krew życia), zostało przepakowane w ideę "nieczystości rytualnej" zaczerpniętą ze Starego Testamentu. Menstruująca kobieta nie mogła przystępować do komunii, wchodzić do kościoła po porodzie. Jej naturalna funkcja stała się przeszkodą w dostępie do Boga.
2. Nowy (męski) porządek czasu: Bóg Ojciec jest jeden, wieczny i poza naturą. Jego czas to linia prosta. Cykl kobiety był żywym zaprzeczeniem tego modelu, bo przypominał o cyklicznym, "pogańskim" czasie, o naturze, która się odradza. To była herezja zaklęta w biologii.
3. Demonizacja konkurencji: Pogańskie boginie płodności (Artemida, Mokosz) zostały zdegradowane do demonów lub świętych o wysterylizowanej seksualności (np. kult Maryi-Dziewicy, która poczęła bez grzechu i w domyśle bez menstruacji). Kapłanki i znachorki, które rozumiały siłę ziół i cyklu, stały się czarownicami płonącymi na stosach.
4. Monopol na świętą krew: 
W nowym porządku jedyna święta i zbawcza krew to krew Chrystusa przelana raz na zawsze na krzyżu. Cykliczna, "dzika" krew kobiety stała się jej niebezpieczną, grzeszną imitacją. Musiała zostać zamknięta w sferze wstydu.

Kobieta nie była już mikrokosmosem. Stała się "mas occasionatus" – "nieudanym mężczyzną", jak pisał św. Tomasz z Akwinu. Jej ciało z pomostu do boskości zamieniło się w pułapkę na dusze mężczyzn.

Dlaczego tak się wystraszyli? Lęk przed siłą, której nie mogli kontrolować

Strach Kościoła (a szerzej – patriarchalnej kultury) przed kobiecą cyklicznością nie był irracjonalny. Był doskonale logiczny z punktu widzenia walki o władzę.

· Zagrożenie dla monopolu: Jak można rządzić ludzkimi duszami, jeśli pół populacji ma w swoim ciele własny, autonomiczny system wiary połączony z księżycem? Trzeba go zdelegalizować.
· Zagrożenie dla porządku społecznego: Społeczeństwo opierało się na pewności ojcostwa i dziedziczeniu ziemi przez synów. Kobieta, która rozumiała swój cykl, mogła kontrolować płodność. To było bezpośrednie zagrożenie dla fundamentów patriarchatu. Lepiej więc wmówić jej, że jej ciało jest nieczyste i że musi być pod kontrolą męża i spowiednika.
· Zagrożenie dla duchowego ładu: Ideałem stał się asceta, który transcenduje ciało. A tu co miesiąc przypominało im o tym, że są z ciała i krwi. Kobiecy cykl był stałym memento mori, ale też memento vitae – przypomnieniem, że życie rodzi się z natury, a nie tylko z duchowych spekulacji.

Dziś, choć mijają wieki, wstyd i tabu wokół menstruacji wciąż są żywe. Są echem tej wielkiej kradzieży. Zrozumienie tej historii to nie tylko ciekawość antropologiczna.
To akt sprawiedliwości dziejowej.

To uświadomienie sobie, że nasze ciała nie były przez większość historii "nieudanymi wersjami" czy "źródłami grzechu". Były czczone jako żywe odbicie wszechświata. Nasz cykl nie był przekleństwem, ale dowodem na to, że jesteśmy dosłownie, fizycznie, częścią natury i kosmosu.

Odkrywając na nowo tę wiedzę, nie musimy odrzucać nauki czy wracać do pogaństwa. Możemy po prostu odebrać sobie prawo do bycia świętymi na swój własny, cielesny sposób. Możemy przestać przepraszać za naszą biologię i zacząć widzieć w niej źródło siły, wiedzy i połączenia z czymś większym.

Nasze ciała są mikrokosmosem. Aż strach pomyśleć, jak potężne musiały być, że trzeba było przez 2000 lat przekonywać całą cywilizację, że są nieczyste.


Historia, którą właśnie przeczytałeś_aś, to nie tylko opowieść o prześladowaniu. To przede wszystkim opowieść o niezwykłej sile, którą próbowano zagłuszyć. Siły, która wciąż w nas bije – w rytmie naszego własnego, wewnętrznego księżyca.

Przez wieki wmawiano nam, że nasza cykliczność jest problemem do ukrycia, niedogodnością, dowodem niższości. Ale gdy odrzucimy tę narzuconą narrację, odkryjemy coś zupełnie innego: mapę nawigacyjną do własnego serca, umysłu i ciała.

Twój cykl to nie kalendarz „kłopotów”. To zapis rozmowy, jaką twoje hormony prowadzą z twoją duszą. To czterofazowa podróż, która powtarza się co miesiąc, oferując ci zupełnie inne supermoce:

· Faza menstruacyjna (Twoja wewnętrzna zima): Czas głębokiego resetu, odpoczynku i introspekcji. Energia kieruje się do środka. To idealny moment na odpuszczenie, podsumowania, delikatność i słuchanie swoich najcichszych potrzeb.
· Faza folikularna (Twoja wewnętrzna wiosna): Po odpoczynku przychodzi eksplozja energii i pomysłów. Rośnie chęć do działania, poznawania nowego, rozpoczynania projektów. To czas na planowanie, naukę, nawiązywanie kontaktów.
· Faza owulacyjna (Twoja wewnętrzna lato): Szczyt energii, pewności siebie i chęci do współpracy. Komunikacja idzie gładko, kariera może nabrać tempa, a życie towarzyskie kwitnie. To czas na prezentacje, ważne spotkania, wyrażanie siebie i czerpanie radości z bliskości.
· Faza lutealna (Twoja wewnętrzna jesień): Energia zaczyna płynąć wolniej, kierując się ku twórczej analizie, dokańczaniu projektów i praktycznym zadaniom. To czas, gdy intuicja bywa wyjątkowo silna, a myśli stają się głębsze. Pod koniec tej fazy przychodzi czas na wyciszenie i przygotowanie do resetu.

Kościół bał się tej mapy, bo dawała ona władzę, której nie mógł kontrolować. My nie musimy się jej bać. Możemy ją w końcu przeczytać.


Twoje ciało nie jest wrogiem. Jest twoim najstarszym sojusznikiem. Czas zacząć go słuchać.

Nie chodzi o to, by wrócić do kultu księżycowych bogiń. Chodzi o użycie współczesnej świadomości, by odzyskać prastarą mądrość. Oto trzy proste kroki, które możesz podjąć już w tym cyklu:

1. ZOSTAŃ KARTOGRAFEM WŁASNEGO CIAŁA. Przez najbliższe trzy miesiące nie śledź tylko dni „czerwonych”. Zapisuj w aplikacji lub dzienniku:
· Poziom energii (od 1 do 10).
· Dominujący nastrój (skupiona, twórcza, rozdrażniona, wrażliwa?).
· Potrzeby (czy chcesz być wśród ludzi, czy w samotności? Ruszać się, czy odpoczywać?).
· Jakość snu i poziom koncentracji.
2. NAZWIJ SWOJE FAZY. Po obserwacji, nazwij je po swojemu. Może twoja "wiosna" to czas Pionierki, "lato" to Dyplomatka, "jesień" to Analityczka, a "zima" to Mędrczyni? Nadanie imion pomaga zaprzyjaźnić się ze swoimi stanami.
3. DOSTOSUJ, NIE WALCZ. Planuj ważne życiowe elementy w rytm swojego cyklu.
· Rozpoczynanie nowych projektów, rekrutację, intensywne treningi? → Faza wiosenna (folikularna).
· Ważne spotkania, wystąpienia publiczne, randki? → Faza letnia (owulacyjna).
· Dopracowywanie szczegółów, pisanie, rozwiązywanie problemów? → Faza jesienna (lutealna).
· Rzucenie palenia, odpuszczanie, głęboki relaks, decyzje o rezygnacji? → Faza zimowa (menstruacyjna).

To nie jest ezoteryka. To strategia.

To wykorzystanie biologii jako systemu operacyjnego, zamiast walki z nim. Gdy przestaniesz przepraszać za swój rytm i zaczniesz go szanować, odkryjesz, że twoja "słabość" była w rzeczywistości ukrytą siłą. Że twoja wrażliwość to radar, a potrzeba odpoczynku – system bezpieczeństwa.

Dlaczego warto to zrobić? Bo nasi przodkowie płacili wysoką cenę za to, byśmy mogli dziś swobodnie czytać te słowa. Możemy oddać im hołd w tylko jeden sposób: odzyskując mądrość, za którą prześladowano nasze prababki.

Zacznij dziś. Obserwuj. Nie oceniaj. Poznawaj. Twoja mapa już jest w tobie. Czas się na niej nie zagubić, lecz dzięki niej rozkwitnąć.

Twoje ciało mówi. Czas w końcu zacząć słuchać tego, co ma do powiedzenia.

UWAGA!!!

Wszelkie informacje zawarte w niniejszym artykule mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie stanowią one porady medycznej ani zalecenia lekarza. Informacje w nim zawarte pochodzą z ogólnodostępnych źródeł i zawierają linki do badań naukowych. Zalecamy, aby przed podjęciem jakichkolwiek działań lub decyzji związanych ze zdrowiem, skonsultować się z lekarzem lub innym specjalistą medycznym. Autor nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody, straty lub konsekwencje wynikające z wykorzystania informacji zawartych w tym tekście.