WYSZUKAJ NA BLOGU
Wyszukaj interesujący Cię temat na moim blogu. Z pewnością znajdziesz interesujący Cię temat.
POSTAW MI KAWĘ
Jeśli to, co tworzę, daje Ci wartość, wiedzę, spokój, inspirację albo odwagę - możesz postawić mi kawę.
Razem jest bezpieczniej
Razem jest bezpieczniej
Dlaczego bliskość uspokaja układ nerwowy, a samotność potrafi niszczyć
Nie planowałam pisać tego tekstu. A potem usłyszałam w telewizji wypowiedź młodej kobiety z kraju objętego wojną. Powiedziała mniej więcej tak: „Mam swój własny schron. Ale gdy są naloty, wolę iść do publicznego, bo tam są ludzie. Czuję się bezpieczniej”.
To zdanie brzmi prosto i banalnie. A jednak jest w nim coś, co trafia w punkt. Bo ono pokazuje, że poczucie bezpieczeństwa nie jest tylko kwestią ścian i drzwi. Poczucie bezpieczeństwa to kwestia układu nerwowego i tego, czy w chwili zagrożenia jesteśmy sami, czy „wśród swoich”. To nie jest romantyczna metafora mówiąca o tym, że ktoś cię obroni – to jest mechanizm, który da się opisać naukowo.
Samotność to nie tylko smutek, to sygnał alarmowy
W potocznym języku samotność bywa opisywana jako „stan emocjonalny”, a w biologii to częściej wygląda jak sygnał zagrożenia. Istnieją solidne prace naukowe pokazujące, że doświadczenie izolacji społecznej i osamotnienia wiąże się z gorszym zdrowiem i większym ryzykiem przedwczesnej śmiertelności.
W meta-analizie Holt-Lunstad i współautorów samotność i izolacja były wyraźnie związane ze zwiększonym ryzykiem zgonu [1]. Wcześniejszy przegląd tej samej grupy (PLOS Medicine) pokazał, że silniejsze relacje społeczne wiążą się z większą przeżywalnością [2]. To bardzo ważne wnioski, które wskazują, że samotność to nie „fanaberia emocjonalna”, ale istotny czynnik ryzyka.
Co się dzieje w organizmie, gdy czujemy zagrożenie?
Gdy mózg rozpoznaje zagrożenie, uruchamia klasyczny tryb przetrwania:
-
napięcie, czujność, przyspieszone tętno;
-
mobilizacja energii;
-
reakcja „walcz / uciekaj / zamróź”.
Za kulisami działa oś stresu (HPA) i hormony stresu, a długotrwale podwyższony stres potrafi wpływać na mózg i zdrowie [3]. Ale jest coś, o czym rzadziej mówi się w pop-psychologii. W stresie wielu ludzi nie tylko walczy albo ucieka – oni szukają ludzi. To opisano jako „tend-and-befriend”, czyli skłonność do szukania wsparcia i budowania więzi w obliczu zagrożenia [4][5]. W skrócie: w stresie część z nas ma w środku biologiczny komunikat: „Nie idź sam. Idź do ludzi”. I dokładnie to powiedziała ta kobieta o schronie.
„Społeczny bufor” stresu – bliskość obniża alarm
W psychoneuroendokrynologii istnieje pojęcie „social buffering”, czyli społecznego buforowania stresu. Nie chodzi o to, że problemy znikają. Chodzi o to, że ciało reaguje na nie inaczej, gdy nie jesteśmy sami.
Jedno z najbardziej znanych badań pokazuje to dosłownie: w badaniu fMRI Coan i współautorów kobiety zagrożone porażeniem prądem miały różną reakcję mózgu zależnie od tego, czy trzymały za rękę męża, obcą osobę czy nikogo. Trzymanie za rękę partnera wiązało się z niższą aktywacją obszarów związanych z odpowiedzią na zagrożenie [6]. To jest piękne w swojej prostocie: bezpieczny dotyk i obecność drugiego człowieka zmniejsza reakcję lękową w mózgu.
Dlaczego mózg tak robi? „Relacja to zasób energetyczny”
Tu wchodzi coś, co bardzo lubię, bo jest brutalnie logiczne: Social Baseline Theory (SBT). Coan opisuje, że mózg człowieka „zakłada” dostęp do relacji i traktuje je jak zasób, który zmniejsza koszt wysiłku i czujności. Innymi słowy: w relacji część „obciążenia” jest dzielona – to takie biologiczne „load sharing” [7].
To nie jest poetyckie „razem raźniej”, ale naukowe: razem taniej energetycznie. W stresie samotny mózg musi utrzymać pełną czujność sam. Mózg w relacji może „odpuścić”, bo ma wsparcie. Znacie te krążące po sieci cytaty autorów nieznanych, że „smutek dzielony to połowa smutku, a radość dzielona to podwójna radość”? To teraz już wiecie, jak działa ten mechanizm.
Samotność i „rozkręcająca się głowa”
Gdy jesteśmy sami i długo w napięciu, łatwo wpaść w pętlę: przewidywanie katastrof, analizowanie, ruminacje („co będzie, co było, co ze mną nie tak”). W depresji i lęku wiąże się to m.in. z funkcjonowaniem sieci mózgowych odpowiedzialnych za samoreferencyjne myślenie (często opisywane w literaturze jako „default mode network”) [8].
Dlatego ludzie samotni często mówią: „Najgorzej jest wieczorem. Jak nikt nie dzwoni. Jak zostaję sama z głową”. I to ma sens: gdy nie ma kontaktu, który reguluje, mózg mieli emocje w kółko.
Duchowość mówi to od dawna, tylko innym językiem
To jest moment, w którym nauka spotyka stare tradycje. Nie musisz być religijny, żeby zobaczyć, że różne ścieżki duchowe od lat powtarzają podobną prawdę: człowiek jest istotą współzależną.
Thich Nhat Hanh mówił o „iluzji separacji” – o tym, że budzimy się, gdy przestajemy wierzyć, że jesteśmy odłączeni [9]. Brené Brown, z poziomu psychologii i wstydu, sprowadza to do przynależności: prawdziwa przynależność nie wymaga udawania kogoś innego [10]. Viktor Frankl (bardziej egzystencjalnie) przypomina, że w sytuacjach granicznych zostaje nam wybór postawy, ale ta postawa często rodzi się łatwiej, gdy człowiek nie jest sam [11]. To są różne języki, ale wspólny kierunek: kontakt z drugim człowiekiem przywraca grunt pod nogami.
A co z bliskością seksualną?
Bliskość seksualna może działać jak potężny regulator, ale pod jednym warunkiem: musi być bezpieczna. W sferze biologii w grę wchodzą m.in.:
-
oksytocyna (więź, uspokojenie);
-
endorfiny (ulga, rozluźnienie);
-
dopamina (nagroda);
-
zmiany w osi stresu (czasem spadek napięcia).
Istnieją przeglądy badań wskazujące, że oksytocyna odgrywa istotną rolę w regulacji odpowiedzi na stres [12]. Są też prace analizujące zależności oksytocyny i kortyzolu w odpowiedzi na stres i bodźce seksualne [13]. Przegląd dotyczący korzyści zdrowotnych ekspresji seksualnej omawia m.in. możliwe związki intymności ze stresem i kortyzolem – z zastrzeżeniem, że literatura jest zróżnicowana i zależna od jakości relacji [14].
Najważniejszy wniosek praktyczny brzmi: seks nie jest „lekiem na samotność”, jeśli relacja nie daje bezpieczeństwa. Wtedy ciało nie wejdzie w stan regulacji, tylko może wejść w alarm.
Czy każde wspólne działanie ma potencjał terapeutyczny?
Nie każde, ale bardzo wiele, jeśli jest tam: bezpieczeństwo, autentyczność i wspólny rytm. Badania nad synchronizacją (np. wspólny ruch, rytm, taniec, śpiew) pokazują związek z więzią społeczną i regulacją emocji [15]. Nawet zwykły uścisk czy przytulenie potrafią obniżać reakcję kortyzolową na stres [16].
A grupy wsparcia? Psychoterapia grupowa ma opisane mechanizmy, które leczą „samą wspólnotą”: nadzieja, uniwersalność (nie jestem jedyny), altruizm, uczenie się relacji, spójność grupy [17]. Grupa tworzy „mikroświat bezpieczeństwa” [18]. To jest dokładnie to, co intuicyjnie czujemy w życiu: kiedy robimy coś razem, łatwiej dźwiga się ciężar.
Co możesz zrobić, jeśli chcesz „dodać sobie bezpieczeństwa” w praktyce?
To nie jest terapia, tylko higiena układu nerwowego:
-
Jedna bezpieczna osoba – nie musisz mieć tłumu ludzi wokół siebie. Wystarczy jeden człowiek, przy którym nie udajesz.
-
Kontakt ciała z ciałem (bez presji) – przytulenie, dłoń na ramieniu, trzymanie za rękę, jeśli jest to dla ciebie bezpieczne [6][16].
-
Wspólny rytm – np. spacer z kimś, wspólne gotowanie, śpiew, modlitwa, krąg, czyli coś, co synchronizuje [15].
-
Mniej samotnych nocy – samotność wieczorem to fabryka czarnych myśli. Zaplanuj „kotwicę”: telefon do kogoś, spotkanie, nawet stałą godzinę rozmowy.
-
Warto sprawdzić ciało, gdy psychika siada – jeśli ktoś długo żyje w stresie i izolacji, warto rozważyć podstawową diagnostykę (np. wit. D, B12, ferrytyna, TSH), bo niedobory mogą pogarszać odporność psychiczną.
Dlaczego jej zdanie było tak prawdziwe?
Kobieta z telewizji nie powiedziała: „idę do schronu publicznego, bo lubię ludzi”. Ona powiedziała: „tam czuję się bezpieczniej”. I właśnie tak działa człowiek. Nasz mózg ma wiele sposobów uspokajania się – oddech, modlitwa, ruch. Ale jednym z najsilniejszych jest ten najstarszy: bezpieczna obecność drugiego człowieka.
Przypisy i źródła (linki)
-
[1] Holt-Lunstad J. i in. Loneliness and social isolation as risk factors for mortality: a meta-analytic review. (2015) Link
-
[2] Holt-Lunstad J. i in. Social Relationships and Mortality Risk: A Meta-analytic Review. PLOS Medicine (2010) Link
-
[3] McEwen BS. Stress and hippocampal plasticity. (przegląd) Link
-
[4] Taylor SE. i in. Biobehavioral responses to stress in females: tend-and-befriend. (2000) Link
-
[5] Taylor SE. Tend and Befriend. (2006, przegląd) Link
-
[6] Coan JA, Schaefer HS, Davidson RJ. Lending a Hand: Social Regulation of the Neural Response to Threat. (2006) Link
-
[7] Coan JA. Social Baseline Theory: The Social Regulation of Risk and Effort. (2014/2015) Link
-
[8] Hamilton JP. i in. (DMN a depresja; przegląd/opracowanie) Link
-
[9] Thich Nhat Hanh — cytowane: „illusion of separateness” Link
-
[10] Brené Brown — cytat o przynależności Link
-
[11] Frankl V. — cytat Link
-
[12] Love TM. The impact of oxytocin on stress: the role of sex. (2018, przegląd) Link
-
[13] Alley J. i in. Associations between oxytocin and cortisol reactivity… (2019) Link
-
[14] Gianotten WL. i in. The Health Benefits of Sexual Expression. (2021, przegląd) Link
-
[15] Tarr B. i in. (synchronia i więź) Link
-
[16] Dreisoerner A. i in. Self-soothing touch and being hugged reduce cortisol responses to stress… (2021) Link
-
[17] Ahmed S. i in. Therapeutic Factors in Group Psychotherapy… Link
-
[18] Rusu AS. i in. (czynniki grupowe i „mikroświat bezpieczeństwa”) Link
POSTAW MI KAWĘ W BUYCOFFEE.TO
Jeśli to, co tworzę, daje Ci wartość, wiedzę, spokój, inspirację albo odwagę - możesz postawić mi kawę.
UWAGA!!!
Wszelkie informacje zawarte w niniejszym artykule mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie stanowią one porady medycznej ani zalecenia lekarza. Informacje w nim zawarte pochodzą z ogólnodostępnych źródeł i zawierają linki do badań naukowych. Zalecamy, aby przed podjęciem jakichkolwiek działań lub decyzji związanych ze zdrowiem, skonsultować się z lekarzem lub innym specjalistą medycznym. Autor nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody, straty lub konsekwencje wynikające z wykorzystania informacji zawartych w tym tekście.